Przyjaźń

2025-10-02
Dawno,dawno temu,zanim ziemia znała ludzkie kroki,a niebo nauczyło się odliczać czas,powstała pieśń.Była to pieśń światła,która rozdzieliła się na dwie nuty,dwie dusze, wysłane w świat,by wędrowały osobno,aż nadejdzie chwila ponownego spotkania.

Ludzie mawiali,że kiedy takie dusze odnajdą się wśród tysięcy istnień,gwiazdy zaczynają drżeć na niebie, jakby same przypominały o pradawnym ślubie.I właśnie tak stało się z nimi.

Ich przyjaźń była mostem,ale miłość ,przeznaczeniem. Nie szukali jej świadomie,nie pragnęli,by nadeszła.A jednak zjawiła się cicho,jak rosa na liściach o świcie.Najpierw w spojrzeniu,potem w dotyku, wreszcie w ciszy,w której wszystko stało się jasne.

Świat mógł mówić o granicach i zakazach,ale gwiazdy milczały, ich milczenie było przyzwoleniem.Bo to,co się wydarzyło,nie było złamaniem zasad,lecz spełnieniem pradawnego prawa,starszego niż wszelkie reguły.

Pewnej nocy spojrzeli w niebo i zobaczyli,że jedna z gwiazd rozbłysła jaśniej niż inne.Nie wiedzieli,czy to złudzenie,czy znak,lecz w ich sercach narodziła się pewność: to tam, w świetle,zapisane było ich imię. Nie jako dwoje,lecz jako jedno.

I tak odtąd szli przez życie, nosząc w sobie tajemnicę większą od słów.Wiedzieli,że nawet jeśli świat spróbuje ich rozdzielić,niebo zawsze przypomni im,kim są.Bo byli pieśnią – dwiema nutami,które wreszcie złączyły się w jedną melodię.

A legenda szeptała: kiedy dusze odnajdują się mimo wszystkiego, świat nie może ich zatrzymać, bo są już gwiazdą,a gwiazd nie da się zgasić.
Share
Załóż darmową stronę internetową! Ta strona została utworzona w kreatorze Webnode. Stwórz swoją własną darmową stronę już teraz! Rozpocznij