Sen

2025-10-02
Śniłam o tobie tej nocy,
a kiedy otworzyłam oczy,
ciągle czułam twoje ramiona na sobie,
jakby sen nie chciał odejść.

Twój oddech na mojej szyi
był taki prawdziwy,że mogłam go słyszeć
między uderzeniami serca,
ciepły,spokojny,pełen cichego pragnienia.

Uśmiechałeś się do mnie tak,
jakbyś wiedział,że patrzę,
i w tym uśmiechu było wszystko:
dotyk,bliskość,obietnica.

Czułam cię w każdej komórce,
w skórze,w mięśniach,w oddechu,
i wiedziałam,że choć sen się skończył,
to nasze bycie razem
nie zna granic między nocą a dniem.

I tak leżę w porannej ciszy,
a twoja obecność wciąż mnie ogrzewa,
bo czasem miłość jest snem,
czasem jawą,
a my,między jednym a drugim.

 

Share
Załóż darmową stronę internetową! Ta strona została utworzona w kreatorze Webnode. Stwórz swoją własną darmową stronę już teraz! Rozpocznij