Szept

2025-10-02
Szept poranka podnosi zasłonę nocy,
na szybie wciąż ślady oddechu sprzed kilku godzin.

Twoja dłoń szuka mojej,nie w patosie, lecz w cieple,
jakby sprawdzała,czy świat naprawdę istnieje.

Świt nie rodzi się w górach,lecz w Twoich oczach,
gdy uchylasz powieki,a dzień nabiera odwagi.

Pocałunek to nie sen, lecz zakład z czasem,
że ta chwila przetrwa dłużej niż zegar nad drzwiami.

W ramionach Twych nie znajduję wieczności,
a raczej miejsce,gdzie mogę złożyć zmęczone myśli.

Niech trwa to,co kruche,
bo w kruchości jest nasza siła,
a w milczeniu między słowami,cała pieśń,której nie trzeba kończyć.
Share
Załóż darmową stronę internetową! Ta strona została utworzona w kreatorze Webnode. Stwórz swoją własną darmową stronę już teraz! Rozpocznij